niedziela, 30 czerwca 2013

Długi post o wszystkim. xD

Hej.!
Wreszcie upragnione wakacje. Wszyscy to wiedzą ale ja i tak przypomnę- mamy Wakacje.!!!!
Wszyscy ciągle mówią o tym i o Swoich planach :D
No dobra prawie wszyscy xD
A jakie są nasze plany?
Cóż... Szczerze mówiąc- niewielkie. 
Będą sztuczki, spotkania z Bellą i dużo aportowania.
Postaramy się też wrócić do zdrowego nawyku jazdy na rolkach. 
Na pewno będziemy jeździć samochodem, nic wielkiego ale dla Tosi każda taka jazda to przeżycie.
A tu zdj. z dzisiejszej podróży:
 


No właśnie a pro po podróży.  Od 2-3 tygodni Tosia zaczęła jeździć z nami samochodem. Na początku raz na jakiś czas, a teraz prawie każda podróż odbywa się w towarzystwie małej.

W ten poniedziałek wybrałam się z Antoniną na targ. Powiem Wam że Tosia byłą tam nietypowym gościem. Wszyscy zabiegani, wszędzie tłumy a tutaj mała. Nie powiem wzbudziła zainteresowanie osób które przechodziły. Nie obyło się bez pytań:
-"A jaka to rasa? Maltańczyk czy nie?"
-" A ten piesek to na sprzedaż?"
Oczywiście ja biorę to jako dowcipy

Dzisiaj za to Tosia towarzyszyła nam na dniach naszej miejscowości. Również wzbudziła zainteresowanie. Ludzie przyjaźnie reagują na maleńką, białą kulkę która ich mija i słodko wykrzywia pyszczek w jakby uśmiechu :D Ogólnie oby więcej takich wyjazdów.

W czwartek byłam z Tosią w miejskim Domie kultury. Zwolniłam się z lekcji i ruszyłam (praktycznie i tak nie było co w szkole robić, nawet nauczyciele nas zwalniali). Było ciepło a ten budynek leży tylko ok. 2 km. od nas więc spacerek to była czysta przyjemność. Ja chciałam wstąpić do biblioteki i przy okazji miałam nadzieję że spotkam dziewczyny które akurat miały kurs tańca. Od razu uprzedzam pytania nie zostawiam Tosi samej, na tym słońcu przywiązanej do słupa., ponieważ Pani bibliotekarka zna dobrze mnie, Tosię i moich rodziców więc nie ma problemu bym razem z Tosią weszła do budynku. Mogę jej nawet swobodnie nie ograniczać smyczy (Flexi) bo mała ma jakby zezwolenie na przebywanie w tym pomieszczeniu (ach ta skoromność xDD) (like a boss). Pani Ania lubi Tośkę więc mała przybiega do niej a P. Ania ją głaszcze. Gdy już załatwiłam swoje sprawy w bibliotece, poszłam  czekać na dziewczyny z kursu tańca. Przy okazji  wstąpiłam do sklepu na loda. U pana sprzedawcy szczerze mówiąc też mam "chody" więc weszłam do tego małego sklepiku razem z Tosią :D Gdy przyszły już dziewczyny rozpoczął się Tosiowaty raj.! Wszyscy zaczęli miziać Tosię i podejrzewam,że Tosia nie miała ochoty wracać.! W końcu w towarzystwie 6 osób bezgranicznie nią zainteresowanych to jej się nie dziwię.! Potem powoli do domku :D

Zaczęłyśmy także po 2 tygodniowej przerwie spotykać się z Bellą.
 Jej właścicielka miała wesele syna więc nie bardzo dało się spotkać w tym chaosie.
Małe baardzo się za sobą stęskniły. Wariowały jak by miały ADHD xDD
Ogólnie dowiedziałam się też że Bella urodziła się 11 marca 2013 r. 
Jutro szykuje się wspólny spacer ;p Może będą zdjęcia??

Wczoraj przeżyłam szok.! 
Dwa pieski wyglądające jak labradory (biały i brązowy) BIEGAŁY SAMOPAS PO DRODZE!!
Tosia była wtedy w domu. Psy doczepiły się chyba do jakiś ludzi.. Chyba że to były ich psy.. Oczywiście pieski dostały kamieniami od tych facetów. Potem Ci mężczyźni uciekli, a psy biegały dalej blokując ruch i prawie doprowadzając do kolizji.! Odruchowo zawołałam je do siebie na podwórko. Wiem ryzykowałam, przecież mogły być zarażone wścieklizną i mogły mi coś zrobić, ale wtedy nie myślałam dużo. oba do mnie przybiegły, a potem uciekły polami. Gdy zauważyłam że brązowy biegnie w moją stronę (2-3min. później) znów go zawołałam.Nalałam mu wody i wysypałam trochę jedzenia. Liznął wodę, połkną odrobiną jedzenia i liznął mnie w policzek. Byłam szczęśliwa. Zabrałam go przed dom. Wtedy prawie zaatakował moją papugę. Mama zabrała papugę, a ja cała w strachy odgoniłam go od siebie i uciekłam do domu. Później piesek zniknął... Długo jeszcze myślałam co się z nim stało ale w końcu dałam dobie spokój. Myślałam, że mogłam przecież gdzieś zadzwonić, no ale do kogo?! Całość trwała kilka minut nie myślałam za dużo. Zresztą mieszkam w takim miejscu że nikt by się tym pewnie nie zainteresował -,-
Dziś Pani Zosia (właścicielka Belli) powiedziała że może to psy miejscowego jakby handlarza. Podobno na spaceru z Bellą kilka psów przebiegło jej po drodze (mało ruchliwa) przed oczami, a były  tego faceta. Wystraszyła się ich reakcji na Bellę i poszła, czy jakoś tak.. Ogólnie pogadałam z nią i z racji tego iż jest sołtysem powiedziała że o ile się to powtórzy to pogada z tym handlarzem...

Oprócz tego. Moja mama podjęła się amatorskiego goomer'ingu. Obcięła Tosię nad oczami i są efekty. Mi osobiście podoba się :**

A więc mimo wakacji posty na blogu nie będą pojawiać się codziennie. Chce ten czas spędzić z Tosią i rodziną, więc nie liczcie na zbyt wiele. :D

Na Waszych blogach pojawiło się wiele postów. Powiem szczerze- nie wszystkie skomentowałam. Jeśli nie masz mojego kom. przepraszam. Post najprawdopodobniej czytałam, ale nie zdążyłam skomentować ...

Pozdrawiamy ;**
Adela i Tosia <3

Ps. Życzymy Wam udanych wakacji spędzonych z Waszymi pupilami <3


7 komentarzy:

  1. Mm,Tosińska cudowna jak zwykle (: Pewnie cudownie się bawiła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie mieć taką sąsiadkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. no tak wakacje,wakacje. <3 ale to zleciało.! odnośnie Labradorów jej jeżeli one są kogoś to czasami na prawdę pies pod naszą nieobecność ucieknie no ale hello niektórzy nic sobie z tego nie robią że ich psów nie ma w domu i gdzieś zniknęły,to jest smutne. :( nie wyobrażam sobie jak Baddy miałby tak sam biegać po ulicy bez mojej opieki. ;o
    również życzę Ci świetnych wakacji.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mozna tak wypuszczać same psy? Nie wyobrażam sobie tego, co by bylo gdyby... samochód ich nie zauważył? Nie chce mi się o tym myśleć... co za nieodpowiedzialni własciciele!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wakacje <3
    Fajnie, że macie się z kim bawić.
    Kama uwielbia jeździć samochodem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to ciekawie macie. Tosia nie ma się kiedy nudzić. Mój Niko uwielbia jazdę samochodem. Jak tylko widzi, że szykuje się jakiś wyjazd, to pcha się pierwszy do środka.
    CO do tych psów - to szczyt nieodpowiedzialności. Jak można tak lekkomyślnie obchodzić się ze zwierzętami?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ajajajaja... te wyczekiwane waakacje :3
    Powodzenia w wypełnianiu wakacyjnych planów!
    Fajnie masz ,że możesz z Tosiakiem wszędzie wchodzić :3
    Nie rozumiem ludzi którzy puszczają swoje psy samopas... to jest nie odpowiedzialne i nie bezpieczne dla psa ... współczuję takim psom ... :c
    Pozdrawiamy Madzia&Bona

    OdpowiedzUsuń