sobota, 5 kwietnia 2014

Pożegnania, spacery i wiele innych.

Hej!
Po pierwsze serdecznie dziękuje wszystkim za tak miłe przywitanie. Motywujecie!
 
Jak sam tytuł mówi pożegnanie. Ale to nie my odchodzimy. Chodzi głównie o to , że tydzień temu Bells pojechał ze właścicielką do Warszawy. No a na ten czas my zostałyśmy w kwestii spacerów "same". No niestety w naszej okolicy, ciężko o psy które odpowiadają wymogą moim i Pyśki ( czyt. spokojny, zrównoważony, chętny do zabaw ). No cóż. zostały nam jeszcze 2 tygodnie, bycia samym (no chyba że zostaną tam na święta to z miesiąc spokojnie). Cóż... Smutamy. ;C

Oprócz tego mała zaskakuje mnie (pozytywnie). Zaczęła być bardziej chętna do zabawy. O dziwo zaczyna używać zębów i zajadać jakieś twardsze przekąski. Oprócz zębów używa też w minimalnym stopniu mózgu. Nie biega już za ludźmi, zaczyna olewać tych, którzy chodzą po drodze :D Problemem są nadal psy, ponieważ sama nw. jak Tośka zachowała by się gdyby jakiegoś zobaczyła. Chyba by rozwiązać ten problem trzeba po prostu udać się do parku, lub w miejsce gdzie czworonogi spotkamy.

W najbliższym czasie czeka nas też wizyta u weta, ponieważ kończą się nam szczepienia. Myślę, że pojedziemy też wtedy do groomera, bo maluszek już zarasta. I ostatnią wiadomością jest to, że zmieniłyśmy karmę na Brita. O dziwo małej smakuje, więc pewnie przy niej dostaniemy. 

Pozdrawiamy ;*
A&T